FANDOM


Paryszew - wioska znajdująca się 19 km od Czarnobyla. Zamieszkiwana przez nielicznych mieszkańców, w większości wysiedlona i opuszczona.Choć wioska została ewakuowana, to wkrótce wróciło do niej, do swego domu, pewne małżeństwo. Iwan (ur. 1937) i Maria (ur. 1939) Semieniukowie powrócili do swojego domu rok po awarii. Oboje mają teraz około siedemdziesiąt lat. Przez ostatnie ćwierć wieku mieszkali sami w swoim niewielkim gospodarstwie, bez sąsiadów i sklepów, cały czas stykając się z ryzykiem skażenia radioaktywnego.
- Byliśmy w pierwszej grupie powracających osadników. Było w niej 110 osób. Wojsko robiło dla nas wszystko. Zdezynfekowali ten obszar, trawa była zdrowa. Zabrali wszystkie skażone rzeczy, nawet naprawili zniszczone płoty. Zostaliśmy powitani muzyką - opowiadał Iwan Semieniuk.
Gdy wybuchł czarnobylski reaktor nr 4 Iwan był w grupie tzw. likwidatorów - osób, które usuwały skutki zniszczeń. Wielu z nich zmarło, mężczyzna pracował jednak w zamkniętej strefie przez kolejne 15 lat i nie ma żadnych problemów zdrowotnych. Do dziś energicznie rąbie drewno i karmi kury.
- Wiem, że są konsekwencje zdrowotne, ale nie dla wszystkich. Niektórzy ludzie po prostu się zdenerwowali i dlatego zachorowali. Nawet nie zetknęli się ze skażeniem - mówi Iwan.
Małżeństwo Semieniuków śledzi też kryzys nuklearny w japońskiej elektrowni atomowej Fukushima. Iwan, mimo, że sam nie ucierpiał, uważa, że mieszkańcy prefektury Fukushima nie powinni zostawać w pobliżu zakładu.